Numery archiwalne

Stołeczny Magazyn Policyjny - nr 5/2008

20.10.2008 • Mariusz Mrozek

W numerze między innymi: Bez prowokacji. O emeryturach policyjnych; (Do)wartościowanie cywili; SOS dla KKOP; Rusza policyjny rok akademicki; Zostaję - odchodzę. Emerytalna zagadka; W samo południe.

 

Bez prowokacji. O emeryturach policyjnych.

Od kilku miesięcy w mediach toczy się debata na temat przywilejów emerytalnych. Rozgorzała po przedstawieniu projektu rządowych zmian dotyczących wcześniejszych emerytur i tzw. pomostówek. Nie dotyczy ona bezpośrednio emerytur mundurowych, gwarantowanych odrębnymi przepisami, niemniej jednak pokazuje skalę problemu, nie tylko młodych emerytów. Zarówno Adam Rapacki wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, jak i Andrzej Matejuk komendant główny Policji zapewniają, że nie ma prac nad zmianą ustawy emerytalnej policjantów. Można założyć, że ogólnospołeczna debata przełoży się również na konieczność podjęcia dyskusji, a w konsekwencji zmodyfikowania systemu emerytalnego służb mundurowych, w tym również policjantów.

Jedni mają przywileje, a inni nie, dlatego tak trudno o nich mówić bez emocji. Nie chodzi o to, by je podgrzewać, lecz zastanowić się nad problemem i jego konsekwencjami. Dyskusje na temat uprawnień emerytalnych służb mundurowych i innych grup np. górników, czy kolejarzy powracają systematycznie, co jakiś czas (…)

 

SOS dla KKOP

Zaufanie – to podstawowa cecha tej formy oszczędzania. Koleżeńska Kasa Oszczędnościowo-Pożyczkowa – ty dziś mnie, jutro – ja tobie. Niestety, nawet i tutaj zdarzają się nadużycia. Z koleżeńskiej kasy zniknęło co najmniej 60 tys. zł. Sprawę prowadzi prokuratura. Wielu ludzi nie może odzyskać swoich pieniędzy.

Cała historia rozpoczyna się gdzieś na przełomie 1999 i 2000 r., kiedy powstaje nowy powiat – Warszawa Zachód. Tworząca się jednostka rozpoczęła funkcjonowanie – trzeba przyznać – w koszmarnych warunkach. Podobnie miała się sprawa z KKOP. Przeniesiono wkłady policjantów z innych jednostek, a zawrotna rotacja kadry wymuszała stałą aktualizację. Gdyby tylko tak było…

Sprawami finansowymi jednostki (zgodnie z ówczesnymi przepisami dysponowały przydzielonym budżetem) zajmowała się główna księgowa. Na potrzeby artykułu nazwijmy ją panią X. Istotna w sprawie była również postawa pracownicy księgowości – Pani Y. Obie panie, notabene policjantki, prowadziły równocześnie sprawy finansowe KKOP. Co zatem ujawniono? (…)

 

W samo południe

Jak w amerykańskim westernie. Jest ich dwóch. Na wprost siebie. Jeszcze tylko szklaneczka whisky. I zaczynamy. Zaczynamy odczarowywać powiat Warszawa-Zachód, o którym kowbojskie legendy krążyły po garnizonie. I im dłużej rozmawiamy tym wyraźniej jawi się obraz klasycznej jednostki policji, która jednak oprócz walki z przestępczością, borykała się z układaniem tego, co inni już dawno mieli poukładane.

Z jednej strony więc, starosta powiatu Jan Żychliński, a obok komendant powiatowy komisarz Hubert Kowalczewski.

Powiat powstał 10 lat temu – wspomina starosta – i przez około sześć lat tułaliśmy się po różnych siedzibach. Wreszcie niejako korzystając z upadku fabryki kabli, kupiliśmy wreszcie pomieszczenia w Ożarowie Mazowieckim.

Podobny los spotkał miejscową policję – opowiada komendant – ludzie pracowali w kontenerze i wynajętych pokojach prywatnego domu (...)


Pełne teksty oraz pozostałe artykuły przeczytasz w elektronicznym wydaniu Stołecznego Magazynu Policyjnego – do pobrania w formacie PDF.